JESTEM

45 tysięcy kroków w bolonii || dzienniczki introwertyczki [2]

bolonia pachniała deszczem i ciastkami. nie myślałam już, jak dzień wcześniej wbijałam paznokcie w swoją własną dłoń przy starcie i w głowie mówiłam sama do siebie uspokajająco jakieś głupoty. nic na to nie poradzę: nienawidzę latać. wiem, że ludzie zazwyczaj wsiadają do boeinga jak do jelcza, ale ja wsiadam z myślą, że oto zaczynają się …

Continue Reading
JESTEM

w piątki leżę w wannie, w soboty słucham podkastów, w środy mam dość. || dzienniczki introwertyczki [1]

(zeszły tydzień) sobota: deszcze niespokojne mają swoje uroki Za oknem leje rzęsiście, niebo szare po horyzont, deszcz bębni w parapety i barierki balkonów. Właściwie już ciemno (ciemno, prawie noc), chociaż jeszcze nie do końca. Nie mam ochoty włączać swojej gwiazdy. Mam za to ochotę wyjść w ten deszcz, roztopić się w miejskiej szarówce, snuć się. …

Continue Reading